19 lipca 2015 Peregrynacja Krzyża Światowych Dni Młodzieży w naszej parafii

Dziś peregrynacja Krzyża i Ikony Światowych Dni Młodzieży odbyła się w naszej parafii. W godz. 10.00-14.00 na Mszy świętej i czuwaniu zgromadzili się wierni z dekanatu klasztor i z Rzekunia. Adresatami peregrynacji Znaków ŚDM była nie tylko młodzież, lecz także do wszyscy wierni, również osoby chore i w podeszłym wieku. Jest to okazja do odkrywania obecności Chrystusa Odkupiciela – człowieka na wszystkich drogach ludzkiej egzystencji. Obecność Znaków ŚDM była dla nas, zwłaszcza młodych, czasem modlitwy przy Krzyżu Jezusa i Ikonie Jego Matki.

W lipcu 2012 r., podczas 29. ŚDM w Rio de Janeiro, papież Franciszek ogłosił, że następne światowe spotkanie młodzieży katolickiej odbędzie się w Krakowie, w dniach od 25 do 31 lipca 2016 r. Hasłem 31. ŚDM są słowa błogosławieństwa Jezusa: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5,7). To wielkie spotkanie zostanie poprzedzone w dniach od 20 do 25 lipca 2016 r., tzw. „dniami w diecezjach”. Młodzież z wielu krajów świata odwiedzi także diecezję łomżyńską.

Szczególną okazją do lepszego przygotowania młodzieży do Światowych Dni Młodzieży jest peregrynacja Znaków ŚDM: Krzyża i Ikony Matki Bożej Salus Populi Romani. Te dwa Symbole, przekazane młodym przez św. Jana Pawła II, pielgrzymują od lat do krajów, które są gospodarzami dni młodzieży.

W sobotę 12 lipca dziesięcioosobowa delegacja z diecezjalnego centrum ŚDM wspólnie z trzydziestoosobową grupą wolontariuszy z Grajewa przejęła Krzyż i Ikonę Matki Bożej Salus Populi Romani od młodzieży archidiecezji białostockiej i tym samym rozpoczęła się peregrynacja znaków ŚDM w diecezji łomżyńskiej.

Jan Paweł II jest nie tylko ustanowił Światowe Dni Młodzieży, On w szczególny sposób mówił o młodzieży jako swojej nadziei, nadziei Kościoła i wzywał do tego by razem się gromadzić, razem się modlić, ale też by młodych ludzi powierzać Bogu w modlitwie – co też czynimy przygotowując się do przyszłorocznych Światowych Dni Młodzieży, które mamy przeżywać w Krakowie.

Chrystus dał nam przykład miłości do końca. Patrząc na Chrystusowy krzyż wyraźmy nasze zapewnienie Jezusowi o naszej miłości, tak jak to uczynił Szymon Piotr. Tak jak to uczynił swoją posługą pasterską św. Jan Paweł II, tak jak uczynili to liczni święci i błogosławieni z historii Kościoła i czasów nam współczesnych. My też chcemy to uczynić, ale prośmy też Chrystusa by ciągle nas tej miłości uczył. Uczył nas samych, uczył polską młodzież i młodzież całego świata, uczył wszystkich co się kryje za słowem kocham, co się kryje za słowem miłość, abyśmy nie tylko potrafili powtarzać, ale by za tymi słowami szła cała ta treść, którą te słowa zawierają.

„Panie ty wiesz, że ja ciebie kocham. Panie ty wszystko wiesz”. Oby te słowa wypowiadane z naszych ust nabierały coraz większego wyrazu, coraz większego sensu. Niech te słowa będą naszymi słowami i niech one znajdują realizację w codzienności naszego życia.

 
19 -25 lipca 2015 - XII Ogólnopolski Tydzień Św. Krzysztofa

   Rozpoczął się XVI Ogólnopolski Tygodzień św. Krzysztofa, który przeżywać będziemy wraz z MIVA Polska. Hasło tegorocznego Tygodnia św. Krzysztofa to „Nieśmy Chrystusa na peryferie świata.”

Wraz z rozpoczęciem Tygodnia św. Krzysztofa w Polsce ruszy Akcja św. Krzysztofa.

Akcja ta jest apelem, z którym MIVA Polska zwraca się do Kierowców i użytkowników pojazdów mechanicznych, aby jeździli ostrożnie i bezpiecznie, a w duchu wdzięczności Bogu za bezpieczne podróże złożyli 1 grosz za 1 kilometr bezpiecznej jazdy na środki transportu dla polskich misjonarzy i misjonarek.

Modlitwa kierowcy:

O Panie, daj mi pewną rękę, dobre oko, doskonałą uwagę, bym nie pozostawił za sobą płaczącego człowieka.

Ty jesteś Dawcą Życia - proszę Cię przeto, spraw bym nie stał się przyczyną śmierci tych, którym Ty dałeś życie.

Zachowaj, o Panie, wszystkich którzy będą mi towarzyszyć od jakichkolwiek nieszczęść i wypadków.

Naucz mnie, bym kierował pojazdem dla dobra drugich i umiał opanować pokusę przekraczania granicy bezpieczeństwa szybkości.

Spraw, aby piękno tego świata, który stworzyłeś, wraz z radością Twej łaski, mogły mi towarzyszyć na wszystkich drogach moich.

       Amen.

 
Msza święta o uzdrowienie duszy i ciała

alt

    

28 lipca 2015 r. (wtorek)   Godzina 18:00

Zapraszamy do naszego Sanktuarium pw. św. Antoniego w Ostrołęce
                                                                                                           

Zapraszamy na Mszę Świętą z modlitwą o uzdrowienie. Liturgii Eucharystycznej oraz modlitwie o uzdrowienie tradycyjnie będzie przewodniczył ojciec Teodor Knapczyk OFM - Sekretarz ds. ewangelizacji Zakonu Braci Mniejszych Prowincji Matki Bożej Anielskiej w Krakowie.
 


 

Uwaga: Pielgrzymi, którzy przyjeżdzają autokarami, mogą parkować autobusy na dworcu PKS, wcześniej zgłaszając się do dyżurnego ruchu.  Sanktuarium nie dysponuje miejscami noclegu.

  Zapraszamy bardzo serdecznie.

 
05 lipca 2015

Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony (Mk 6,4)

 

Bóg wie, że lud który sobie wybrał nie jest idealny. Już „przodkowie występowali przeciwko”  Bogu i tak jest do dnia dzisiejszego. Byli to „synowie Izraela”; „lud buntowników”; lud, który sprzeciwiał się Bogu i Jego prawu. „To ludzie o bezczelnych twarzach i zatwardziałych sercach”; ludzie oporni, którzy słuchają i nie słyszą, czy w ogóle zaprzestają słuchać. (por. Ez 2, 3a) W ten sposób Bóg opisuje współczesnego Ezechielowi człowieka jego czasu, czyli człowieka niewoli babilońskiej, żyjącego na wygnaniu, pozbawionego nadziei i wiary. Do takich ludzi Bóg posyła proroka Ezechiela.

 

Ale… czy jest to tylko obraz człowieka tamtych czasów? Otóż nie. Dalsze czytania pokazują, że takich ludzi można spotkać w każdym czasie. Żyją, gdy przychodzi do nich ich Zbawiciel, ale żyją także w naszych czasach. W zasadzie w każdym czasie Bóg powołuje proroków, przez których mówi i nawołuje do wierności Jemu. „Do Ciebie wznoszę oczy” „zmiłuj się nad nami, zmiłuj, Panie”. (por. Ps 123,1-4) Póki człowiek pamięta o Bogu i w pokorze prosi o zmiłowanie, On nie zostawia człowieka samego sobie. Jeśli tylko zwróci się on do Boga, to Ten Król, Pan i Władca przychodzi ze swoją mocą i wybawia od wszelkich niepowodzeń, daje nadzieję, a w serce wlewa Miłość. Obdarza także wolnością, wolnością dziecka Bożego. To dzięki niej człowiek może w sposób wolny i nieprzymuszony wybrać Boga i Jego prawo i starać się go przestrzegać. To dzięki niej człowiek może wybrać między błogosławieństwem a przekleństwem, między życiem a śmiercią. To dzięki niej człowiek może przyjąć Jezusa, swego Zbawiciela i żyć z nim w jedności karmiąc się Jego Ciałem i Krwią.

 

Możemy też nie przyjąć Jezusa. On nie działa wbrew wolności człowieka. Bóg obdarzył człowieka miłością, godnością i wolnością stworzył na swój obraz i podobieństwo, obdarzył rozumem i wolną wolą. Bóg czeka na wolną odpowiedź człowieka, na jego decyzję, za którą idą konsekwencje. Ludzie naszych czasów niestety dokonują swoich wyborów, ale nie liczą się z ich konsekwencjami. Nie rozumieją, że poza Bogiem nie ma łatwego szczęścia np. po zażywaniu używek, piciu alkoholu czy uciekaniu w gry komputerowe czy znajomości wirtualne. Nie rozumieją, że tak jak Izraelici, tak i człowiek każdych czasów, każdego wieku poniesie konsekwencje odstąpienia od Boga i Jego przykazań.

 

Jezus, o którym czytamy w dzisiejszej Ewangelii, przychodzi do swojej rodzinnej wsi. Zapewne wyprzedziła Go sława i rozgłos Jego czynów. Zatem mieszkańcy spodziewali się nie lada sensacji, może liczyli, że po znajomości należą się im szczególne względy i prawo do nadzwyczajnych cudów. Jezus tymczasem przyszedł z prawdą i mądrością, przyszedł ze Słowem Bożym. Chciał dać to, co najcenniejsze i najważniejsze w życiu. Tylko że oni tego nie chcieli. My tego nie chcemy. Oni mieli swój własny scenariusz i oczekiwania. My także je mamy. To Jezus miał spełniać wtedy i dziś wyobrażenia ludzi o swoim Bóstwie i cudach.

 

Jezus przyszedł do swoich. Tu ludzie znali Jego Matkę, Ojca i braci. Wydawałoby się oczywiste, że powinni go przyjąć i szanować jak swojego. Jednak w ich serca zaczęło się wkradać najpierw pewne zniecierpliwienie, a potem jawne oburzenie. Jakim prawem ten Jezus tak się wymądrza! Kimże On jest?! Przecież Go dobrze znamy! On chce nas pouczać? Nic dziwnego, że Jezus z taką goryczą skarży się, że prawda i mądrość przestają się liczyć, jeśli tylko wynikają z nich jakieś wymagania, ograniczenia czy choćby potrzeba pokory. Kiedy zaczynamy oceniać i krytykować to wszystko co ktoś inny może osiągnąć, kiedy zaczynamy zazdrościć umiejętności, wiedzy, mądrości innym to nie jesteśmy w stanie nic przyjąć od nich. Nawet w darze. Ani współcześni bliscy Jezusowi nie umieli tego zrobić, ani mam ludziom dzisiejszych czasów to się nie  udaje. Zamykamy swoje serca na proroków Pana, na jego Miłość, na Jego łaski, którymi tak w obfitości chce nas obdzielać.

 

Dziś też Jesus przychodzi do nas jak do swoich. Jest obecny w tabernakulum, w Eucharystii, w słowach Pisma Świętego, które przypominają o wybraniu przez Boga, o obdarzeniu wolnością, o możliwości wybrania błogosławieństwa, albo przekleństwa. Jednak dla dzisiejszego człowieka liczy się nieograniczona wolność, wolność przechodząca w samowolę i stanowienie o samym sobie. Nie ma ograniczeń, liczę się tylko JA i moje potrzeby, nawyki, zachcianki. Nikt nie ma prawa nas pouczać, za nas decydować. Ja jestem panem swojego życia, ja podejmuję decyzje! Ale konsekwencje? Oj te bywają bolesne… Z trudem przychodzi nam wyzwolić się z myślenia w swoich prywatnych kategoriach, dostrzec coś więcej niż tylko własny interes. Dlatego też tak trudno nam zjednoczyć się wokół jednego celu, bo każdy ma swoje własne. I może nawet nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że takie subiektywne myślenie zaślepia nas na obiektywną prawdę i wprowadza zazdrość, nieufność i bałagan w życiu społecznym.

 

Współczesny człowiek, trochę tak jak podczas Niewoli Babilońskiej, jest „obywatelem świata”. Takiego wyboru dokonuje sam: podróżuje po świecie w celach zarobkowych i wypoczynkowych obserwując inne kultury i tradycje „innych bogów”. Czasem pogoń za pracą czy też zarobione pieniądze stają się takim bogiem dla współczesnych ludzi. Innym razem okazuje się, że wpływ jaki może wywierać na drugiego człowieka, przysłowiowe sprawowanie władzy staje się pierwszą wartością w życiu. Często jest tymi odkryciami tak zafascynowany wprowadza je w swoje życie codzienne: do swojej rodziny, znajomych, przyjaciół, pracy . W ten sposób rozluźnia swoje relacje z Bogiem, przestaje dostrzegać Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie. Tworzy sobie zlepek własnej religii, bez wymagań, ale za to przyjemnych i łatwych w przestrzeganiu. Prawie zawsze okazuje się, że mimo tego nadal jest nieszczęśliwy.

 

I dziś Bóg powołuje dla nas współczesnych proroków, których wzorem może być Ezechiel czy św. Paweł. W nich wstępuje Duch Pański i uzdalnia do świadczenia o miłości Boga, o Jego wybraniu, odkupieniu i obecności wśród swojego ludu. Nie są to  jacyś niezwykli ludzie. Pochodzą z naszych rodzin, mają słabości, ułomności. Ich także kusi „wysłannik szatana”, aby nie unosili się pychą. Niedowierzają swojemu wybraniu i temu, że w rękach Boga mają stanowić narzędzie miłości i miłosierdzia i nawoływać do zmiany swojego postępowania i wierności woli Bożej.

 

Tymczasem Bóg mówi do nich: „Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali. Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa. Dlatego mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny.”(2 Kor, 9-10)

 

 
4 czerwca 2015 r. - Boże Ciało - święto Eucharystii

 

 
W czwartek po niedzieli Trójcy Przenajświętszej Kościół obchodzi uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, nazywaną tradycyjnie Bożym Ciałem. Godne uwagi jest to, że najstarsza nazwa tej uroczystości brzmiała "festum Eucharistiae" - "święto Eucharystii". Boże Ciało stwarza wspaniałą okazję do rozważania tajemnicy Eucharystii, jest okazją do zamanifestowania naszej wiary wobec Najświętszego Sakramentu. Jest to "sakrament miłosierdzia, znak jedności, węzeł miłości, uczta paschalna, w której pożywamy Chrystusa, w której dusza napełnia się łaską i otrzymuje zadatek przyszłej chwały" 

 

Święto Bożego Ciała powstało w XIII wieku pod wpływem nowych nurtów pobożności eucharystycznej, koncentrującej się nie na przyjmowaniu Komunii św., lecz na czci rzeczywistej obecności Chrystusa w znaku chleba i wina. Była to reakcja na herezję Berengariusza z Tours w XI wieku. Twierdził on, że przemiana chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa jest niemożliwa, ponieważ uwielbione Ciało Chrystusa znajduje się w niebie, a więc nie może równocześnie przebywać na ziemi, i to w wielu miejscach. Komunię św. rozumiał jako duchowe przyjmowanie Chrystusa. Do wprowadzenia święta Bożego Ciała przyczyniła się zakonnica. Była to bł. Julianna, augustianka z klasztoru Mont Cornillon w diecezji LieOge w Belgii. W 1208 r. Julianna miała dziwną wizję. Zobaczyła w niej księżyc w pełni, na którym była ciemna plama. Później Chrystus objawił jej, że ta plama oznacza brak w kalendarzu kościelnym święta ku czci Eucharystii. W 1240 r. biskup LieOge - Robert wydał dekret ustanawiający to święto w swojej diecezji w drugą niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego. Później miało być obchodzone w czwartek po oktawie Zesłania Ducha Świętego. 
Czytaj więcej…
 





Litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa <kliknij tutaj>

 
31 maja 2015 r. - Uroczystość Trójcy Przenajświętszej

„Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem."(Mt 28, 19) - mówi Jezus w dzisiejszej Ewangelii do uczniów.

 

Nasze życie chrześcijańskie rozpoczyna się od chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Kapłan udzielając chrztu świętego wypowiada i wzywa całą Trójcę Świętą. W ten sposób chrześcijanin został oddany i wprowadzony w Jej życie. W języku Biblii nadać imię to nadać przesłanie, nadać  misję osobie, która to imię będzie nosiła. Ono w jakiś sposób odsłania istotę osoby, której nadano imię. Bóg czyni Abrama Abrahamem to czyni go w ten sposób ojcem Narodu Wybranego; Szaweł staje się Pawłem, aby z prześladowcy chrześcijan stać się zagorzałym głosicielem Chrystusa Zmartwychwstałego.

 

Imię Jezus oznacza: „Jahwe zbawia”, co wskazuje na Jego misję zbawienia wszystkich ludzi. W odniesieniu do Boga imię wskazuje na Jego relację do ludzi. Imię Jahwe, czyli „Jestem, który Jestem”, oznacza wpierw i przede wszystkim Jego obecność wśród swojego ludu: „Jestem z wami”, „Jestem dla was”. Imię Boga objawione przez Jezusa brzmi: „Abba”, „Ojciec”, co wskazuje na prawdziwą relację Boga do nas, na to, Kim On jest dla nas. Jednak pełne imię Boga odsłaniają dopiero słowa: „Ojciec i Syn, i Duch Święty”, które wskazują na komunię Osób w Trójcy Świętej.

Czytaj więcej…
 
<< pierwsza < poprzedni artykuł 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następny artykuł > ostatnia >>

Strona 1 z 33